18:46 0

Maska peel off z cukru? | Initiale Botanica ~ Nature Line

Z wiekiem staję się chyba coraz bardziej wygodna. Maseczki wymagające zmywania ciepłą wodą trochę mnie od siebie odpychają (zmywanie zajmuje trochę czasu, a nie rzadko później trzeba umyć umywalkę..). Wole prostsze rozwiązania, takie jak maseczki w płachcie lub algi typu peel off. Marka Initiale znana z maseczek algowych w gotowych porcjach, o których pisałam w tamtym roku, stworzyła nowa linię masek. Są to maseczki typu peel off stworzona na bazie cukru trzcinowego. Początkowo myślałam, że to nie może się udać, ale działa i to całkiem przyjemnie dla skóry i dla oka :)

Bazą kosmetyków z linii Initiale Botanica jest cukier trzcinowy zawierający liczne minerały i pierwiastki (żelazo, wapń, fosfor, potas i magnez), a także znaczną ilość soli mineralnych. Stosowany jest jako składnik złuszczający i oczyszczający, dedykowany dla skóry wrażliwej i trądzikowej. Posiada działanie nawilżające, oczyszczające i antybakteryjne, dokładnie oczyszcza skórę, usuwa martwe komórki nie wywołując przy tym podrażnień ani uczuleń.


Jak używać masek peel off z cukru?

Zawartość saszetki wystarczy wsypać do pojemnika, dodać 20 ml letniej wody. Wymieszać do uzyskania jednolitej konsystencji (około 1min). Natychmiast równomiernie rozprowadzić warstwę maseczki na oczyszczoną skórę twarzy omijając okolice oczu. Maseczka zastyga po kilku minutach. Po upływie 10-15min delikatnie zdjąć maskę zaczynając od zewnętrznych stron twarzy. Pozostałości zmyć ciepłą wodą. W przypadku kontaktu z oczami przemyć dużą ilością wody.
 
Maseczka niczym pod względem konsystencji, nie odbiega od wersji algowej. Dobrze się żeluje, przyjemnie chłodzi i ma bardzo fajny zapach. Urocze jest także to, że jest przezroczysta, z drobinkami płatków kwiatów. Cieszą nie taki drobnostki sprawiające przyjemność :) 
 

Jeśli chodzi o działanie, to tak samo jak algi - działają cuda od pierwszego użycia. Skóra po ich zastosowaniu jest gładka, rozjaśniona, odprężona, ukojona, zaczerwienienia zostają złagodzone, a my czujemy się jak po wizycie u kosmetyczki. Każda z nich ma inne właściwości odżywiające w zależności od potrzeb skóry, ale efekt wizualny po takim zabiegu zawsze zachwyca. Najbardziej z tego zestawu spodobała mi się wersja z habrem bławatkiem, a najbardziej ciekawi mnie jeszcze maska z żurawiną :) Szkoda jednak, że jest to wersja limitowana i po wyczerpaniu nakładu nie wrócą do sprzedaży, ale mam nadzieję, że producent jednak zmieni zdanie i wprowadzi je do stałej oferty. Więcej na ich temat znajdziecie na stronie INITIALE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2017 Avida Blog